Strumień usadził się w miejscu, gdzie Wisła wpada do Jeziora Goczałkowickiego, w trójkącie pomiędzy Cieszynem, Pszczyną i Jastrzębiem Zdrój. i jest tu już ponad 600 lat: najpierw, od 15. do 18. wieku jako miasteczko drewniane - dwa, trzy razy w roku zalewane przez wody przepełnionej Wisły - a od przełomu 18/19. wieku, po wielkim pożarze, odbudowane jako murowane.
![]() |
| fotos: mo |
pomimo przewodnionego kontekstu i miękko meandrującego 300 metrów na południowy-wschód koryta młodej Wisły - założenie urbanistyczne jest racjonalne i regularne: centrum stanowi niemal kwadratowy (70 x 70 metrów) rynek. z jego narożników odchodzą ulice, będące przedłużeniem rynkowych pierzei: wschodniej, w kierunku południowym; południowej, w kierunku zachodnim; zachodniej (podobnie jak wschodniej) w kierunku południowym oraz najdłuższej, północnej zarówno na zachód jak i na wschód - jakby owym gestem chcąc powiększyć liczbę dobrze nasłonecznionych fasad...
mimo okresowo powracającego ognia, wielokrotnie niszczącego miejskie monumenty i pustoszącego mieszczańskie domy - sporo zachowanych do dziś kamienic pochodzi z końca 18. wieku. lokalna architektura określana jako śląsko-morawska, reprezentuje kamienicę ustawioną kalenicowo, ze stromym i przełamanym, siodłatym dachem, wychodzącym nawisami sporych okapów przed główne lico fasad, chroniąc ściany przed wodą idącą nie z dołu, od ziemi, lecz jako deszcz i śnieg, z powietrza.
dobrze to wszytko działa, choćby pod koniec września: drobna skala, multifunkcjonalność, mieszanka tuziemców i napływowych, ogień i woda zapisane w formach architektury, chłodne ściany i posadzka placu, zamglone, choć jeszcze ciepłe, wczesnojesienne powietrze.

















